Sezon Anno Domino 2021

Cały i w miarę zdrowy kończę sezon 2021.
Sezon był pełen wielu przygód: zmiana trenera, nowa szosa typu endurance, zderzenie z sarną = złamany amor, wzloty i upadki formy, nowo poznani ludzie, coraz więcej BMC. Na koniec trochę przychorowałem i po zawodach.

Zapraszam Was w podróż pod tytułem “Sezon kolarski 2021 by Loco On The Way”.

Październik – Grudzień 2020 –> Zmiana trenera, czyli okres docierania się z nowymi metodami treningowymi.

Styczeń – Kwiecień 2021 –> Ciężki okres treningowy (testy FTP). Jest zimno, a nie lubię zimna:) Pierwszy lokalny wyścig, czyli mocne przepalenie nogi.

Maj – Czerwiec 2021 –> Pierwsze wyścigi, czyli trudne początki. Niemniej wchodzą 2 najlepsze wyścigi w sezonie jak się potem okazało. Dodatkowo dochodzi zderzenie z sarną:( To był chyba kulminacyjny punkt sezonu, bo później było coraz trudniej.

Lipiec – Sierpień 2021 –> wyjazd w góry, czyli mocno przepracowany czas. Teoretycznie ten okres powinien “oddać” dużo pozytywnych wyników, ale niestety wyszło nieco inaczej.

Wrzesień – Październik 2021 –> mocny spadek formy/samopoczucia. Kończę spektakularnie z wirusem w stylu COVID:(((
W zasadzie ponad 1 miesiąc w plecy. Finalnie mocno odczułem chorobę. Powoli dochodzę do siebie, ale początki pracy do nowego sezonu będą bardzo trudne. Aaa… i przytyłem jakieś 6-7kg:), także ogólnie sztos.

Północna Liga XC


Wyniki

Czy lubię jeździć rowerem? Tak, bardzo. Czy sprawia mi frajdę? Tak, bardzo. Powiem więcej. W tym sezonie polubiłem

Oprócz przyjemności z jazdy i obcowania z rowerem oraz przyrodą to obłędnie nakręca mnie rywalizacja. Chcę być lepszy, bo chce wygrywać! Cel jest dość prosty – Mistrzostwo Polski MTB XC w kat. Masters. Mam nadzieje, że kiedyś zbliżę się do tego celu na tyle, aby realnie czuć go w nogach.

Poniżej przedstawiam w zasadzie najlepsze wyniki jak uzyskałem w tym sezonie. Reszta wyników wychodziła różnie, ale kręciła się koło 10 miejsca w kategorii oraz 20-30 w Open.

Wyścig Miejsce Wynik Data Z czego byłeś najbardziej zadowolony?
Kaczmarek MTB Żerków 12 Open, 4 Kat 06.06.2021 Tempo, wytrzymałość, Wszystko. Start bez szału.
Solid MTB Wilkowice 18 Open, 7 Kat 20.06.2021 Tempo, wytrzymałość. Jazda z 3 sektora.
Solid MTB Śrem 11.07.2021 Sarna mnie uszkodziła, ale jazda była jak bardzo dobra.
* Na liście było 2 miejsce w kategorii oraz 8 Open na lokalnym wyścigu (dobrze obstawionym), ale wykluczyłem go z powyższej analizy.

Pierwszy wyścig sezonu 8 Open 2 Kategoria



Ocena Sezonu 2021

Jak oceniam ten sezon? Powiem: raczej średnio dobrze jeżeli chodzi o wyścigi. Natomiast treningowo chyba najlepszy sezon. Trochę dziwne, że treningi wychodzą dobrze, a nawet bardzo dobrze – niestety wyścigi nie odzwierciedlają włożonej pracy. Niemniej jednak już tłumaczę z czego to mogła wynikać.

Koncepcja treningowa w tym sezonie była położona na budowanie parametrów “tlenowych”, w których były braki. Ten cel został zrealizowany.  Dobrze również weszły aspekty związane z generowaniem wysokich watów w interwałach 10-30 sekund. Dodatkowo poprawiłem nieco start i przetrzymanie tego stanu dłużej niż miało to miejsce w zeszłym sezonie.

Z drugiej strony wybrana koncepcja nie koniecznie “oddawała to” na wyścigach, gdzie jazda w okolicach progu jest dość istotna.

Innymi słowy w sezonie 2021 zaliczyłem ponad 341h i 7 301km oraz 16757 TSS (vs. 312godzin , 5550 km oraz 15131 TSS w sezonie 2020)

Szosa: 247 h i 6381km oraz 12 574 TSS (vs. 178h i 4200km oraz 9216 TSS w sezonie 2020)

MTB: 56h i 920km oraz 3046 TSS (vs. 65h i 1200km oraz 3170 TSS w sezonie 2020)

Bieg: 12h i 188km oraz 1011 TSS (vs. 17h i 150km oraz 1135 TSS w sezonie 2020)

Siłownia: 26h i 126 TSS (vs. 52h i 1610 TSS w sezonie 2020)

Sezon 2021 był dość słaby pod kątem startowym. Jeżdżę lepiej, szybciej, dłużej. Dotyczy to maratonów XCM jak i oczywiście XCO, ale wyniki w większości przypadków poniżej oczekiwań.

Realnie nawiązuje rywalizację z czołówką danego wyścigu, ale nie trwa to zbyt długo:)

Z czego jestem zadowolony:

Brak kontuzji –>  czyli brak złamania, ale we wrześniu stan fizyczny gorszy. Może przeciążenie za duże?
Wzrost ogólnej formy i jej stabilny poziom przez pierwszą połowę sezonu (niby szybciej, mocniej, ale brakowało, aby być z przodu).
Nawiązywanie rywalizacji z TOP10 OPEN i TOP 3 w Kategorii w XCM oraz TOP10 w XCO, ale na 2-3 wyścigach.
Dobry układ planu treningowego vs. życie rodzinno-zawodowe
Nowy rower, czyli szosa endurance. Pomiar Inpeak – no tak średnio na początku – duże różnice vs. Stages, ale teraz po “kalibracji” pomiar pokazuje w miarę poprawnie. Do dalszej weryfikacji w kolejnym sezonie.
Końcówka sezonu już lipa i spadek formy/dyspozycji. Bolące plecy. Brak motywacji do wyścigów.

 Z czego nie jestem zadowolony/wymaga poprawy:

W sumie byłem przez większość sezonu blisko, ale jednak brakowało, aby utrzymać tempo przez cały dystans. A druga połowa to już masakra. Czasami start psuł wyścig, a czasem druga cześć wyścigu.
Awaria roweru przed MP XCO i potem jakoś to nic nie szło…
Długie podjazdy podczas XCM, XCO niestety odcinają mnie trochę i wówczas tracę dystans.
Mocny start powoduje, że tracę moc po tym okresie wysokiego tempa. Wydaje mi się, że ja jadę 100%, a koledzy 70%:)
Tworzyłem i jeszcze trochę mam blokadę, że jestem słabszy/gorszy niż przeciwnicy i od razu zakładałem, że nie dam rady jechać w czubie. Chociaż mniej niż w zeszłym sezonie
Psychika przed startem. A potem start i pierwsze km są trudne mi do przetrzymania. Głowa to mój największy obszar do poprawy. Kolejny to regeneracja.

MTB po lokalnych ścieżkach

Podsumowując:

Generalnie średni albo nawet taki trochę słabszy sezon pod kątem wyścigów. Niby szybciej i mocniej, ale nadal gdzieś daleko. Oczywiście COVID itd., ale wszyscy mają te same warunki sezonowe. Ogólnie jakieś samopoczucie inne, niby trenowałem, ale na wyścigach coś traciłem. Niby była motywacja, ale w sumie chyba jej nie było na wyścigach. Czasami mam wrażenie, że bardziej mi się chciało trenować niż ścigać.

Na treningach sztos. Realizacja w zasadzie 100% zrobione (ilościowo i jakościowo). Dlatego tutaj jestem bardzo zadowolony.

Jestem bardzo zmotywowany do kolejnego sezonu, bo na pewno będzie, są zmiany. Jestem przekonany, że na lepsze:)

I tutaj idealnie pasuje mi poniższy cytat w połączeniu z drugą sentencją:

Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel i nieodparte pragnienie, aby go osiągnąć – Napoleon Hill

Trust the process:) i tutaj nic się nie zmieniło. Trzeba robić swoje.

Mała Liga XC


Czy jest Progres “WYŚCIGOWY”?

Wyścigi, czyli to o co walczymy! Oczywiście lubię jeździć rowerem, trenować, ale najbardziej uwielbiam się ścigać.

Generalnie udało się osiągnąć poziom z poprzedniego sezonu, ale konkurencja nie śpi. Więcej o wynikach powyżej.

Kolarstwo w mojej ocenie to długi proces. Osiąganie wyników w TOP 3 kategorii czy TOP 10 Open to nie lada sztuka na każdym wyścigu. Jest to mój cel i staram się go osiągnąć. Powiem tak, że to tylko kwestia czasu. W zasadzie mam wszystko, aby wyznaczony cel osiągnąć. Pozostaje tylko najłatwiejsza część planu – realizacja:). Nie ma co gadać, tylko zapieprzać!

Północna Liga XC jak jeszcze miałem powietrze w kołach:)


Czy jest Progres “TRENINGOWY”?

Natomiast poniżej przedstawiłem moją formę sportową/treningową mierzoną poprzez wartość watów na progu LT (FTP)  na ostatnich 5 sezonów. Jak widać bywało różnie z punktu widzenia liczb. Niemniej każdy sezon to progres. Różnice wynikają ze zmiany pomiarów mocy lub kalibracji tych pomiarów.

p.s. nie tłumacze się, tylko porównuje moce sam do siebie. To jedyne słuszne podejście, bo chodzi w tym wszystkim o progres.

Reasumując cel na nowy sezon 2022 (bazując na pomiarze Inpeak) to 310 wat, co powinno przy docelowej wadze 72kg dać około 4,2-4,3 W/kg.

p.s. całą zabawę z rowerem zaczynałem z poziomu 205 wat w 2018 roku.

Obecny sezon oraz sezon 2022 współpracuje z Maćkiem Jeziorskim, z którym postawiliśmy na “krok w tył”. Co to oznacza…, oznacza to tyle, że postawiliśmy na budowanie wytrzymałości tlenowej. Ten cel został zrealizowany. Fajnie wyszły jeszcze inne elementy, takie jak generowanie wysokich mocy na krótkich odcinkach czasowych 12-30s.

Zdecydowanie mniej progu dało się odczuć, bo ten element najsłabiej wyszedł w całym cyklu treningowym. Innymi słowy sezon 2022 pójdzie w stronę budowanie progu, aby jeździć na wyższych intensywnościach zdecydowanie dłużej i mocniej.

Cóż…, cele ustawione. Teraz pozostaje najłatwiejsza cześć planu, czyli REALIZACJA:)


Dzięki za wsparcie!

Nie byłoby moich progresów:), gdyby nie wsparcie wielu osób i firm, które mi zaufały w sezonie 2018.

Wielkie podziękowanie dla dystrybutora marki GIRO oraz 100% firmie AMP Polska. Produkty są najwyższych lotów. 

Dziękuję również firmie (Sandra i Natalka), bo człowiek musi jakoś na tym rowerze wygląda (jakość potwierdzona przez 5 lat naszej wspólnej przygody!:)), czyli Martombike

Oj zapomniałbym o osobie, która codziennie była obok, czyli trener Maciek Jeziorski – dzięki za wszystko co do tej pory osiągnęliśmy. Jedziemy dalej z tą nierówną walką:)

Ponadto dziękuje każdej osobie, która obserwuje mój profil na Instagram-ie, Facebook-u czy też poczyta czasami co tutaj pisze. Wielkie Dzięki! W zasadzie to każdej osobie, która trzyma za mnie kciuki:)

Dziękuje również wszystkim moim rywalom za walkę na trasie!

Dziękuje również mojej rodzinie, za wyrozumiałość oraz wsparcie, które jest mi bardzo potrzebne!

Takie tam moje na rozdrożach


Co dalej?

Dalej trenuje, dalej XCO i przede wszystkim XCO! Dalej do przodu!

Na pewno jakaś nowość się pojawi w 2022, ale to wkrótce. Tymczasem poniżej wstępy plan:

Zapraszam jednocześnie do śledzenia moich kanałów na Instagramie, Facebook oraz tutaj na blogu.

Oby każdy dzień był taki słoneczny i radosny:)

Rzepak forever


Jeżeli kogoś ująłem na zdjęciach, a nie życzy sobie swojej obecności w tym wpisie to proszę o info.


Jeżeli spodobał Ci się wpis i chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami:

  • zapisz się do wysyłanego raz na miesiąc newslettera:


  • albo szukaj mnie tutaj:

Znalezione obrazy dla zapytania instagram logo pngZnalezione obrazy dla zapytania facebook logo png