Sezon 2020

Uff… cały i zdrowy kończę sezon A. D. 2020!

Sezon był pełen wielu przygód, ale przede wszystkim bardzo dziwny, bo COVID Season… i trwa nadal:(.

I to chyba największa niespodzianka, która zmieniła wiele w moim życiu sportowym (myśle, że dla wielu z nas COVID dużo zmienił). Wydaje się, że to jedynie same minusy, ale trzeba zawsze jakieś jasne strony tej sytuacji szukać.

Dużo wzlotów i upadków, ale najważniejsze, aby podnieść się i jechać dalej! To najważniejsze, bo jakby nie było… uczymy się najlepiej na mniejszych i większych porażkach, problemach/wyzwaniach, z którymi się zderzamy każdego dnia…, kolarstwo to wymagający sport, który wymaga zaangażowania na 100% – zawsze…

Zacząłem sezon z maksymą: „Nigdy nie robi się łatwiej. Po prostu zaczynasz jechać szybciej”. Tak, to prawda było szybciej, ale dotyczy to wszystkich, bo szybciej nie oznacza najszybciej:).

Stąd też ten sezon dał mi dużo pokory, cierpliwości, wytrwałości. Dużo się o sobie dowiedziałem w kontekście sportowym i takim srticte mentalnym.

Ania Sadowska (pewnie wam znana osobistość kolarska) na swoich profilach pisze, że “Sukces zaczyna się w głowie” i z każdym sezonem potwierdza się to doskonale. Wydaje się to takie proste, ale w istocie jest bardzo trudne.


Wyniki

Czy lubię jeździć rowerem? Tak, bardzo. Czy sprawia mi frajdę? Tak, bardzo.

Oprócz przyjemności z jazdy i obcowania z rowerem oraz przyrodą to obłędnie nakręca mnie rywalizacja. Chcę być lepszy, bo chce wygrywać! Cel jest dość prosty – Mistrzostwo Polski MTB XC w kat. Masters.

Zaznaczyłem także na szaro najlepsze i na czerwono najgorsze wyścigi w całym sezonie. Wykres pokazuje na linii wyniki Open, natomiast w słupkach są wyniki w kategorii. Wszystko z podziałem na wyścig typu: maraton oraz XCO.



Ocena Sezonu 2020

Jak oceniam ten sezon? Powiem: raczej średnio dobrze.

Innymi słowy to było 312godzin, 5550 km oraz 15131 TSS.

Szosa: 178h i 4200km oraz 9216 TSS

MTB: 65h i 1200km oraz 3170 TSS

Bieg: 17h i 150km oraz 1135 TSS

Siłownia: 52h i 1610 TSS

Sezon 2020 był jak do tej pory gorszym sezon pod kątem startowym. Jeżdżę lepiej, szybciej, dłużej. Dotyczy to maratonów XCM jak i oczywiście XCO, ale wyniki w większości przypadków poniżej możliwości i oczekiwań.

Realnie nawiązuje rywalizację z czołówką danego wyścigu, ale początek i prawie cała druga połowa to raczej orka na ugorze. Wynik i samo poczucie słabe.

Z czego jestem zadowolony:

Brak kontuzji –>  czyli brak złamania, przeziębienia
Wzrost ogólnej formy i jej stabilny poziom przez połowe sezonu
Nawiązywanie rywalizacji z TOP10 OPEN i TOP 3 w Kategorii w XCM oraz TOP10 w XCO, ale do połowy sezonu
Dobry układ planu treningowego vs. życie rodzinno-zawodowe
Nowy rower, czyli full to spoko opcja na XCO.
Koncówka sezonu w ramach nowej diety. Całkowicie inne podejście i jak się okazało dużo lepsze niż poprzedni super system:)

 Z czego nie jestem zadowolony/wymaga poprawy:

W sumie byłem przez większość sezonu blisko, ale jednak brakowało, aby wytrzymać tempo cały dystans. A druga połowa to już masakra.
Druga cześć sezonu przetrenowania i brak możliwości realizacji celów startowych. Co start to gorzej.
Długie podjazdy podczas XCM, XCO niestety odcinają mnie trochę i wówczas tracę dystans.
Mocny start powoduje, że tracę moc po tym okresie wysokiego tempa. Wydaje mi się, że ja jadę 100%, a koledzy 70%:)
Tworzyłem i jeszcze trochę mam blokadę, że jestem słabszy/gorszy niż przeciwnicy i od razu zakładałem, że nie dam rady jechać w czubie. Chociaż jest lepiej i mniej niż w zeszłym sezonie takich myśli:)
Psychika przed startem. Nie mam zbyt dobrej strategii startowej, bo w zasadzie bazuje tylko na moim doświadczeniu, a jest nie wielkie.

Podsumowując:

Generalnie średni, albo nawet trochę słaby sezon. Niby szybciej i mocniej, ale nadal gdzieś daleko. Oczywiście COVID itd., ale wszyscy mają te same warunki sezonowe. Ogólnie jakieś samopoczucie inne, niby trenowałem, ale na wyścigach coś traciłem. Niby była motywacja, ale w sumie chyba jej nie było.

Jestem bardzo zmotywowany do kolejnego sezonu, bo napewno będzie, są zmiany. Jestem przekonany, że na lepsze:)

I tutaj idealnie pasuje mi poniższy cytat w połączeniu z drugą sentencją:

Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel i nieodparte pragnienie, aby go osiągnąć – Napoleon Hill

Trust the process:)


Czy jest Progres “WYŚCIGOWY”?

Wyścigi, czyli to o co walczymy! Oczywiście lubię jeździć rowerem, trenować, ale najbardziej uwielbiam się ścigać.

Stąd poniżej przedstawiłem realizację celów jakie sobie wyznaczyłem na ten sezon.

Generalnie udało się osiągnąć większość celów – jedynie na XCO w kategorii wiekowej zabrakło nie wiele do podium:)

Natomiast najciekawsza moim zdaniem jest tabela poniżej, czyli zestawienie średnich zajmowanych miejsc na maratonach XCO i XCM z dodatkowym ratingiem %. Układ procentowy na przestrzeni dwóch sezonów pokazuje, że jest wzrost w kategorii oraz Open.

Generalnie chodzi o to, żeby jeździć szybko i wygrywać:)


Czy jest Progres “TRENINGOWY”?

Natomiast poniżej przedstawiłem moją formę sportową/treningową mierzoną poprzez wartość watów na progu LT (FTP)  na przestrzeni dwóch sezonów. Dodałem również w/kg (moja waga to 74kg).

Ponadto pokusiłem się o zestawienie ów popularnego FTP-a (najlepsze wyniki badań w sezonie) vs. zajmowane miejsca w maratonach XCM oraz XCO z ratingiem w kategorii wiekowej (M3 lub M2 lub Masters 1).

Na początku dodam, że nie jest to wyznacznik osiągania danego miejsca na wyścigu. Jak również sam poziom FTP-a jest nie do końca porównywalny między danym zawodnikiem (bo…, bo każdy może mieć inne urządzenie do pomiaru itd.).

Niemniej jednak w moim przypadku wyglądało to jak niżej. Kluczowe jest to, że jest systematyczny progres rok do roku. Innymi słowy forma jest proporcjonalna do osiąganych wyników sportowych.

A skoro lubię tabeleczki to na czerwonym słupku jest mój cel na przyszły sezon:) Tak, wiem bardzo ambitnie, ale jeżeli nie pojawią się żadne nie planowane niespodzianki to cel wydaje się możliwy do osiągnięcia.

p.s. całą zabawę z rowerem zaczynałem z poziomu 205 wat w 2018 roku.

Jak widać progres, a w zasadzie regres? WTF:)

Wynik 265W to w zasadzie wynik po kalibracji maszyny w ośrodku badawczym. Po konsultacji z trenerem wynik jest taki sam jak w 2019.

Nie piszę, żeby się tłumaczyć, bo nie chodzi o oszukiwanie samego siebie. Chodzi o to, że nawet takie badanie wydolnościowe ma również swoje pewne różnice. Kalibracja maszyny i dodatkowo mojego pomiaru mocy daje inne wynik, ale bazując na całym sezonie + wyniki testów drogowych wskazują, że poziom FTP (LT) jest na podobnym poziomie, czyli w okolicach 295 wat z 2019 lub 265w z 202.

Innymi słowy jest tak samo. W mojej ocenie tak samo, ale raczej bliżej braku progresu. CO widać po wynikach z wyścigów. Tyle w temacie.


Dzięki za wsparcie!

Nie byłoby moich progresów:), gdyby nie wsparcie wielu osób i firm, które mi zaufały w sezonie 2018.

Ogromnie dziękuje niesamowitej firmie Ale Active Life Energy, która wspierała mnie przez cały sezon swoimi suplementami diety: białko, żele, batony i izotoniki, które towarzyszyły mi podczas treningów oraz wyścigów. Nie raz uratowały mi życie:)

Wielkie podziękowanie dla dystrybutora marki GIRO,100% firmie AMP Polska

No i przecież na zębatce też trzeba jeździć, czyli dzięki HCC Components

Dziękuję również firmie, bo człowiek musi jakoś na tym rowerze wygląda (jakość potwierdzona!:)), czyli Martombike

Oj zapomniałbym o osobie, która codziennie była obok, czyli trenejro Michał Brauliński, czyli Power of Science Training Centre  – dzięki za wszystko do tej pory. To były bardzo dobre 3 lata współpracy.

Ponadto dziękuje każdej osobie, która mi mniej lub więcej kibicuje mi na wyścigu i poza nim, obserwuje mój profil na Instagram-ie, Facebook-u czy też poczyta czasami co tutaj pisze. Wielkie Dzięki!

Dziękuje również wszystkim moim rywalom za walkę na trasie!

Dziękuje również mojej rodzinie, za wyrozumiałość oraz wsparcie, które jest mi bardzo potrzebne!


Co dalej?

Dalej trenuje, dalej XCO i przede wszystkim XCO! Dalej do przodu!

Na pewno jakaś nowość się pojawi w 2021, ale to wkrótce. Tymczasem poniżej wstępy plan (o ile sytuacja COVID-a umożliwi taki obrót zdarzeń).

Zapraszam jednocześnie do śledzenia moich kanałów na Instagramie, Facebook oraz tutaj na blogu.

 

Oby każdy dzień był taki słoneczny i radosny:)


Jeżeli kogoś ująłem na zdjęciach, a nie życzy sobie swojej obecności w tym wpisie to proszę o info.


Jeżeli spodobał Ci się wpis i chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami:

  • zapisz się do wysyłanego raz na miesiąc newslettera:


  • albo szukaj mnie tutaj:

Znalezione obrazy dla zapytania instagram logo pngZnalezione obrazy dla zapytania facebook logo png