Sezon 2019

Uff… cały i zdrowy kończę ten sezon A. D. 2019!

Skąd taki początek wpisu? A no stąd, że dwa ostatnie sezony były urozmaicone kontuzjami (2x złamany nadgarstek, 1x złamany obojczyk:))… tak wiem, Brawo JA!

Oczywiście cele były inne do zrealizowania, ale brak kontuzji to też dobra informacja, bo przecież MTB to nie szachy.

Sezon był pełen wielu przygód: głównie tych dobrych, ale gorsze dni też się zdarzały. Dużo wzlotów i upadków, ale najważniejsze, aby podnieść się i jechać dalej!

Kolarstwo to wymagający sport, który wymaga zaangażowania na 100%, ale z każdym oddechem chce się go coraz więcej.

Kolarstwo w paru słowach to dla mnie: dużo pokory, wytrwałości, systematyczności, a sukces to tylko kwestia czasu!

Jadąc dalej: rower to taka fajna rzecz, która oddaje ci tyle i w niego włożysz (w sensie zaangażowanie i serca, bo wiadomo…, że te pińset złotych już nie oddaję, no chyba, że podczas lądowania…hehe:))


Wyniki

Czy lubię jeździć rowerem? Tak, bardzo. Czy sprawia mi frajdę? Tak, bardzo.

Oprócz przyjemności z jazdy i obcowania z rowerem oraz przyrodą to obłędnie nakręca mnie rywalizacja. Chcę być lepszy, bo chce wygrywać! Cel jest dość prosty – Mistrzostwo Polski MTB XC w kat. Masters.

Zaznaczyłem także na niebiesko najlepsze i na czerwono najgorsze wyścigi.

Puchar Mazowsza XC Wesoła – 12 / 19 Kat.;  /  Open
Mała Liga XC – 13 / 23 Kat.; 19 / 45 Open
Solid MTB Mchy – 7 / 89 Kat.; 17 / 255 Open
Mała Liga XC – 11 / 30 Kat.; 18 / 49 Open
Poland Bike Nadarzyn – 10 / 152 Kat.; 32 / 445 Open
Mistrzostwa Wielkopolski XC – 12 / 18 Kat.; 23 / 37 Open
Mała Liga XC – 11 / 30 Kat.; 12 / 37 Open
Solid MTB Wilkowice – 6 / 84 Kat.; 17 / 268 Open
Solid MTB Leszno – 10 / 91 Kat.; 28 / 289 Open
PLMTB XC Toruń – 7 / 19 Kat.; 22 / 60 Open
Solid MTB – 13 / 75 Kat.; 34 / 237 Open
MP XCO Mrągowo – DSQ / –/– Kat.;  /  Open
PLMTBXC Dobrzyn – 10 / 22 Kat.; 26 / 64 Open
Solid MTB Bodzyniewo – 9 / 92 Kat.; 20 / 280 Open
Mała Liga XC Zagorze – 10 / 28 Kat.; 16 / 40 Open
PLMTBXC Świecie – 4 / 27 Kat.; 8 / 67 Open
Mała Liga XC Otwock – 12 / 25 Kat.; 23 / 43 Open
MTB Golub Dobrzyń – 3 / 48 Kat.; 9 / 145 Open



Ocena Sezonu 2019

Jak oceniam ten sezon? Powiem: Dobrze.

Innymi słowy to było 335 godzin i 58 minut szczęścia:) spędzonym głównie na rowerze (5751 km) i bieganiu (227,2 km).

Tak, wiem bardzo solidna i konkretna ocena:) Tak szczerze to ten podrozdział opisze moje osobiste odczucia, ponieważ cyferkami zajmę się poniżej.

W takim układzie sezon 2019 był jak do tej pory najlepszym sezon pod kątem treningowym oraz startowym. Jeżdżę lepiej, szybciej, dłużej. Dotyczy to maratonów XCM jak i oczywiście XCO.

Realnie nawiązuje rywalizację z czołówką danego wyścigu (no może nie wszystkich, ale powoli coraz bliżej) co dodatkowo motywuje do dalszej pracy.

Z czego jestem zadowolony:

Brak kontuzji –>  czyli brak złamania, przeziębienia, zmęczenia
Wzrost ogólnej formy i jej stabilny poziom przez cały sezon
Nawiązywanie rywalizacji z TOP10 OPEN i TOP 3 w Kategorii w XCM oraz TOP10 w XCO
Dobrze dobrany plan treningowy vs. życie rodzinno-zawodowe / a nawet samopoczucie i pogoda:)

 Z czego nie jestem zadowolony/wymaga poprawy:

W sumie byłem przez większość sezonu blisko, ale jednak brakowało, aby wytrzymać tempo cały dystans.
Przy wysokich temperaturach niestety odbierało mi moc:(
Długie podjazdy podczas XCM, XCO niestety odcinają mnie totalnie – albo słaba odżywianie przed zawodami, ale głowa:(
Za bardzo się spinałem, żeby zdobyć podium.
Tworzyłem i jeszcze trochę mam blokadę, że jestem słabszy/gorszy niż przeciwnicy i od razu zakładałem, że nie dam rady.
Psychika przed startem.

Podsumowując:

Generalnie dobry sezon. Dużo lepszy od poprzedniego. Brak kontuzji i przetrenowania. Dość dobra ilość startów. Brakowało może lepszej głowy w niektórych wyścigach, ale jestem przekonany, że kolejny sezon będzie dużo lepszy (trochę głowa „nie za bardzo działa”, bo napinałem się na zdobycie podium. Natomiast na MP XCO to już spięcie totalne. Jak to się mówi: co nas nie zabije to nas wzmocni).

Jestem ekstremalnie zmotywowany do kolejnych zmagań. I tutaj idealnie pasuje mi poniższy cytat:

Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel i nieodparte pragnienie, aby go osiągnąć – Napoleon Hill

 


Czy jest Progres „WYŚCIGOWY”?

Wyścigi, czyli to o co walczymy! Oczywiście lubię jeździć rowerem, trenować, ale najbardziej uwielbiam się ścigać.

Stąd poniżej przedstawiłem realizację celów jakie sobie wyznaczyłem na ten sezon.

Generalnie udało się osiągnąć większość celów – jedynie na XCO w kategorii wiekowej zabrakło nie wiele do podium:)

Natomiast najciekawsza moim zdaniem jest tabela poniżej, czyli zestawienie średnich zajmowanych miejsc na maratonach XCO i XCM z dodatkowym ratingiem %. Układ procentowy na przestrzeni dwóch sezonów pokazuje, że jest wzrost w kategorii oraz Open.


Czy jest Progres „TRENINGOWY”?

Natomiast poniżej przedstawiłem moją formę sportową/treningową mierzoną poprzez wartość watów na progu LT (FTP)  na przestrzeni dwóch sezonów. Dodałem również w/kg (moja waga to 72kg).

Ponadto pokusiłem się o zestawienie ów popularnego FTP-a (najlepsze wyniki badań w sezonie) vs. zajmowane miejsca w maratonach XCM oraz XCO z ratingiem w kategorii wiekowej (M3 lub M2 lub Masters 1).

Na początku dodam, że nie jest to wyznacznik osiągania danego miejsca na wyścigu. Jak również sam poziom FTP-a jest nie do końca porównywalny między danym zawodnikiem (bo…, bo każdy może mieć inne urządzenie do pomiaru itd.).

Niemniej jednak w moim przypadku wyglądało to jak niżej. Kluczowe jest to, że jest systematyczny progres rok do roku. Innymi słowy forma jest proporcjonalna do osiąganych wyników sportowych.

A skoro lubię tabeleczki to na czerwonym słupku jest mój cel na przyszły sezon:) Tak, wiem bardzo ambitnie, ale jeżeli nie pojawią się żadne nie planowane niespodzianki to cel wydaje się możliwy do osiągnięcia.

p.s. całą zabawę z rowerem zaczynałem z poziomu 205 wat w 2018 roku.

 


Dzięki za wsparcie!

Nie byłoby moich progresów:), gdyby nie wsparcie wielu osób i firm, które mi zaufały w sezonie 2018.

Ogromnie dziękuje niesamowitej firmie Ale Active Life Energy, która wspierała mnie przez cały sezon swoimi suplementami diety: białko, żele, batony i izotoniki, które towarzyszyły mi podczas treningów oraz wyścigów. Nie raz uratowały mi życie:)

Wielkie podziękowanie dla dystrybutora marki GIRO, Vredestein firmie AMP Polska

Wielkie podziękowanie dla dystrybutora marki Effetto Mariposa, ESI Grips firmie Bikeline.pl

No i przecież na zębatce też trzeba jeździć, czyli dzięki HCC Components

Dziękuję również firmie, bo człowiek musi jakoś na tym rowerze wygląda (jakość potwierdzona!:)), czyli Martombike

Oj zapomniałbym o osobie, która codziennie była obok, czyli trenejro Michał Brauliński, czyli Power of Science Training Centre  – dzięki za wszystko do tej pory, pracujemy dalej, bo jest jeszcze dużo do zrobienia!

Ponadto dziękuje każdej osobie, która mi mniej lub więcej kibicuje mi na wyścigu i poza nim, obserwuje mój profil na Instagram-ie, Facebook-u czy też poczyta czasami co tutaj pisze. Wielkie Dzięki!

Dziękuje również wszystkim moim rywalom za walkę na trasie!

Dziękuje również mojej rodzinie, za wyrozumiałość oraz wsparcie, które jest mi bardzo potrzebne!


Co dalej?

Dalej trenuje, dalej cross country! Dalej do przodu!

Na pewno jakaś nowość się pojawi w 2020, ale to wkrótce.

Zapraszam jednocześnie do śledzenia moich kanałów na Instagramie, Facebook oraz tutaj na blogu.


Jeżeli kogoś ująłem na zdjęciach, a nie życzy sobie swojej obecności w tym wpisie to proszę o info.


Jeżeli spodobał Ci się wpis i chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami:

  • zapisz się do wysyłanego raz na miesiąc newslettera:


  • albo szukaj mnie tutaj:

Znalezione obrazy dla zapytania instagram logo pngZnalezione obrazy dla zapytania facebook logo png