Maj2019 – podsumowanie!

W sumie maj się jeszcze nie skończył, ale był to miesiąc dość intensywny w wyścigi.

W sumie zaliczyłem 4 mocne zawody:

  1. Mała Liga XC Wiązowna – 11.05
  2. Poland Bike Nadarzyn – 12.05
  3. Mistrzostwa Wielkopolski XC Pniewy – 18.05
  4. Mała Liga XC Mińsk Mazowiecki – 25.05

W zasadzie niby spoko, ale… o jeden wyjazd za dużo:) Dlaczego?

Dlatego, że pierwszy raz w mojej 2 letniej karierze zawodniczej pojechałem dwa wyścig dzień po dni, czyli Mała Liga XC + Poland Bike Nadarzyn.

Jak można było się spodziewać Marcin się nie zdążył odbudować fizycznie i obłędnie płaski maraton w Nadarzynie nie był taki płaski. Znaczy był płaski:), ale jechałem jakbym nie miał żadnej mocy w nogach – dosłownie dramat.

Najgorsze dopiero nadeszło!

W kolejnym tygodniu dość ważna impreza, czyli Mistrzostwa Wielkopolski XC, a Pan Marcin z uwagi na poprzedni łekend się nie zdążył zregenerować.

Rada/Uwaga: regeneracja jest bardzo ważnym elementem treningu! O ile nie najważniejszym.

Na swoją obronę chciałbym napisać, że teoretycznie byłem zregenerowany, ale to tylko mi się wydawało. Niby czułem się dobrze, ale…

Cóż pojechałem do Pniew. Czułem, że brak świeżości oraz mocy będzie lekkim wyzwaniem:)  i nie przeliczyłem się, bo już w połowie drugiego okrążenia niestety mocy brak – jak to się mówi: niech nie moc będzie z Tobą:)

Ktoś wyłączył prąd i po imprezie.

2 opcje do wyboru: poddać się lub jechać tyle ile w nogach. Oczywiście wybrałem 2 opcję. Krew, pot. Normalnie słyszałem bicie swojego serca jak z głośników.

Wynik oczywiście daleki od oczekiwań, ale jazda i samopoczucie jeszcze gorsze. Wnioski wyciągnięte i jedziemy dalej.

Ostatni tydzień wrócił do normy i mój organizm zaczął działa jak powinien. To co? Jedziemy sprawdzić nogę na Mała Liga XC w Mińsku Mazowieckim.

Dla mnie to nowa trasa, bo wcześniej tutaj nie byłem. Ogólnie ścieżka bardzo mi odpowiadała, bo było dużo szybkich i krótkich/mocnych podjazdów, dropy, rock-garden i inne smaczki. Choć jak miałbym się przyczepić, to kółko zbyt długie (4,4 km) z kilkoma bardzo długimi prostymi co moim zdaniem nie koniecznie pasuje do XC. Finalnie wyszło mi na garminie 28 km – prawie jak maraton:)

Natomiast najważniejsze, że dyspozycja wróciła. Noga działała jak trzeba i melduje się na 9 pozycji w Masters 1. To w zasadzie najlepszy wynik w XC jak do tej pory.


Wyniki

  1. Mała Liga XC Wiązowna –> 11/30 Masters 1 | 18/49 Open
  2. Poland Bike Nadarzyn –> 10/152 M3 | 32/445 Open
  3. Mistrzostwa Wielkopolski XC Pniewy –>12/18 Masters 1 | 23/37 Open
  4. Mała Liga XC Mińsk Mazowiecki –> 9/24 Masters 1 | 12/37 Open



Wnioski

Krótki wniosek: mierz siły na zamiary. Nie można jeździć wszystkiego i liczyć, że zawsze będzie moc. Na pewno nie na tym etapie treningu/dyspozycji/innych obowiązków prywatno-zawodowych.

Lekka nie dyspozycja lub cięższy okres za mną, czyli teraz jedziemy do przodu, aby dyzpozycja na Mistrzostwach Polski XCO była jak najwyższa.

Mini cel to oczywiście minimum TOP10 w Masters w zawodach XCO i TOP 3 w XCM. W takim układzie melduje się na Solid MTB w Wilkowicach, gdzie liczę na dobrą jazdę!


p.s. Zdjęcia pochodzą z moich źródeł oraz Mała Liga XC, Poland Bike

Jeżeli kogoś ująłem na zdjęciach, a nie życzy sobie swojej obecności w tym wpisie to proszę o info.


Jeżeli spodobał Ci się wpis i chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami:

  • zapisz się do wysyłanego raz na miesiąc newslettera:


  • albo szukaj mnie tutaj:

Znalezione obrazy dla zapytania instagram logo pngZnalezione obrazy dla zapytania facebook logo png