O co chodzi z tym machaniem

Machanie, a kolarstwo. Być może to nie najważniejszy temat na świecie, bo przecież jak mógłby się równać z newsami na pudelku, nową sukienką Anny Lewandowskiej czy też z poszukiwaniem przez policje sławnego „lizacza” domofonów, ale z mojego punktu widzenia warto rozważyć ten kolarski lub nawet ponad-kolarski zwyczaj jakim jest prosty gest machania ręką.

No, ale o co mi w końcu chodzi? 

Jadę pewnego razu rowerem (sam początek mojej kolarskiej kariery:)) i nagle ktoś, czyli inny kolarz/rowerzysta mi macha… myślę sobie… ZNAMY SIĘ? Chyba, nie. No to po co mi macha? 

Hmm… w zasadzie myślę spoko. Ja jadę – on jedzie i tak se machnęliśmy. W sumie miło… pomyślałem. Taki miły gest. W zasadzie skojarzyło mi się to z tym samym gestem jaki wykonują kierowcy autobusów. Kiedyś wujek mi mówił, że to takie ich pozdrowienie i poprzez ten gest życzą sobie bezpiecznej drogi.

Później dopytałem starych kolarzy i się potwierdziło, że to taki gest w stylu: Cześć, Hej, Siema, Dobrej i bezpiecznej drogi.

Po kilku latach badań (aż dwóch w sumie) w terenie na temat związku kolarzy z machaniem mogę stwierdzić, że jest to GEST, który wywołuje we mnie czasami skrajne emocje, bo zaklasyfikowałem siebie do grupy tzw. MACHACZY! Natomiast istnieje jeszcze inna grupa, tzw. NIE-MACHACZE! i tutaj pojawia się cała dyskusja, którą postaram się Wam poniżej przedstawić.


Machacze, czyli macham bo…?

Machacze, czyli ludzi, którzy machają jak widzą innego kolarza. Machają, bo posiadają taki wewnętrzny popęd to tego gestu. Dla kolarza-machacza,  machanie jest jak ze standardowym pozdrowieniem, jakie jeden człowiek przesyła drugiemu, wchodząc np. do sklepu, do pub-u, do szkoły oraz do innych miejscach.

Być może zabrzmi to przesadnie, ale machamy, żeby pomóc kulturalnie i grzecznościowo (niezależnie od tego, czy zaliczasz się do grupy „machaczy”, czy „nie-machaczy”) przesłać: pozdrowienia, szacunek, przynależność do entuzjastycznej kolarskiej rodziny.

Tzw. machacz macha, bo jest to dla niego podświadome budowanie kultury w Naszej kolarskiej rodzinie. I nie ma znaczenia, czy jedziesz rowerem karbonowym na elektryce za 100 milionów czy zwykłą budżetową aluminiową szosą. Strój i inne stylówkowe gadżety też nie mają znaczenia. Chodzi o coś więcej.

To jest po prostu miły gest i tyle.


Nie-machacze, czyli nie macham, bo…?

Przechodzę do grupy tzw. „nie-machaczy„. Oni po prostu nie machają i tyle. Powodów jest co najmniej kilka. Otóż wybrałem moim zdaniem najważniejszych:

  • Nie machają, bo nie wiedzą o co chodzi z tym machaniem. Może kiedyś ktoś im machał. Pomyśleli, że to jakiś ich kolega, ale go nie kojarzą, więc nie odmachali. 
  • Nie machają, bo w sumie po co machać. Ja-kolarz nie będę machał, bo w zasadzie co to zmieni. Przecież to obca osoba. A niech mi jedzie stąd…
  • Nie machają, bo „jestem ponurakiem”…, a w dodatku: mam wyższy FTP, karbonowe koła, po za tym współpracuje z trenerem, więc się nie będę solidaryzował z amatorem…, czyli coś w stylu Jestem Pro-sem.

To zaledwie kilka powodów nie machania. Z pewnością jest ich więcej:(

Nie-machacze są po prostu nie-machaczami. 


Machaj Głupcze:)

Machanie to nie tylko jakaś dziwna zasada przypisana do kolarstwa, ale także do innych sportów lub nie-sportów. Machanie to po prostu pewien typ gestu. Zdefiniować go można jako:

Gest – dowolny ruch wykonany przez kogoś świadomie lub nieświadomie, mający określone znaczenie.

Zazwyczaj gesty są rozumiane tylko przez pewną grupę osób, które wywodzą się z tego samego środowiska lub tego samego kręgu kulturowego. Niektóre gesty stanowią też rodzaj znaku, umożliwiającego rozpoznanie odpowiednich osób. Typowym przykładem jest poprawne salutowanie w wojsku, które w każdej armii różni się nieco szczegółami wykonania.

Innymi słowy machanie to gest, który przekazuje ważny i prosty komunikat, czyli w tym przypadku: Cześć, Hej, Siema, Jak się Masz, Co u Ciebie, Bezpiecznej Drogi, Miło Cię Widzieć… – to chyba najważniejsze.

W związku z powyższym jeżeli ktoś do Nas macha to przesyła Nam prosty komunikat. Kto z Was nie odpowiada na tradycyjne Dzień Dobry? Hmm… raczej wszyscy odpowiadają, bo to wyraz dobrego wychowania i kultury. To dlaczego nie odmachujemy lub w ogóle nie machamy?

Czy Polacy to ponuraki?:) Może boją się kontaktu z druga osobą?

W opublikowanym Raporcie Szczęścia 2016 Polska znalazła się na 57. miejscu liczącej 157 pozycji listy. Nie znalazłem nowszych danych, ale to już pokazuje, że Polacy nie są zbytnio szczęśliwi i to może skutkuje nie machaniem. Jak jesteś szczęśliwy to chcesz to wyrazić, np. poprzez machanie. Przecież sport to szczęście, a szczęście to wyrażanie pozytywnych emocji, poprzez machanie:)

Według mnie to polska kultura wychowuje Nas na „nie-machaczy”, bo przecież nie wolno się odzywać do obcych. Przyjrzyj się ludziom idącym ulicą naprzeciw Ciebie – ilu z nich odpowie uśmiechem na Twój uśmiech? Pewnie zostaniesz potraktowany jak jakiś wariat. Natomiast w pracy przerodzi się to pewnie jako mobbing:)

Generalnie zauważyłem, że kolarze w kategorii M/K50 są bardziej skłonni do machania i odmachiwania niż młodsi koledzy . Oni zawsze odpowiada na moje pozdrowienie. To powinno dać do myślenia tym drugim.

To daje mi wewnętrzne przekonanie, że dobre zwyczaje nie zaginęły, ale trzeba je pielęgnować, żeby przetrwały.

Zalety machania:

  • poczucie przynależności do grupy,
  • budowanie więzi, relacji z drugą osobą,
  • społeczna akceptacja,
  • machanie jest budującym gestem, który może dodać energii i zwiększyć efektywność aktywności,
  • BYĆ CZĘŚCIĄ GRUPY DAJE MOC (lub dodatkowe waty:)),
  • karma wraca:)

Dla mnie najważniejsza z powyższych zalet to poczucie przynależności do grupy, ponieważ daje nam to, że czujemy się komuś potrzebni. Sprawia, że sami przez to czujemy się o wiele lepiej i mamy lepsze zdanie na temat własnej osoby. Dobrze jest wiedzieć, że nie ze wszystkim musimy radzić sobie sami. Poza tym, jak powszechnie wiadomo, w grupie zawsze jest nam raźniej.

Wady machania:

  • rozprasza uwagę kolarza i sprawia, że jest on mniej skupiony na swojej aktywności.

Jak widać wad jest zdecydowanie mniej, czyli można założyć, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby zacząć machać. Bo kto z Nas lubi wady?


Czego oczekuję jako „machacz? Inaczej… czy chcę, aby „nie-machacze” zaczęli machać lub odmachiwać zawsze i wszędzie?

Oczywiście NIE. Zdarzają się sytuację, że czasami się nie da machnąć czy odmachać: jadać interwał na 6 strefie mocy dla Naszego bezpieczeństwa lepiej nie odmachiwać. Droga po której się poruszamy jest niebezpieczna – duży ruch, nierówności – bezpieczeństwo przede wszystkim. Czasami jesteśmy tak zamyśleni, że nie zauważamy innych.

Chodzi o to, żeby to nie była rutyna.  

Zacznijmy krok po kroku. Spróbuje chociaż raz na miesiąc machnąć komuś. Sprawdź co się stanie. To nie boli, a może się okazać, że to nawet miłe, czyli Machać troszkę więcej i nie-machać troszkę mniej.

Machacze! To nasza społeczna odpowiedzialność, aby zmienić nie-machaczy w aktywnych machaczy! 


p.s. Zdjęcia pochodzą z www.coachmag.co.uk 

Jeżeli kogoś ująłem na zdjęciach, a nie życzy sobie swojej obecności w tym wpisie to proszę o info.


Jeżeli spodobał Ci się wpis i chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami:

  • zapisz się do wysyłanego raz na miesiąc newslettera:


  • albo szukaj mnie tutaj:

Znalezione obrazy dla zapytania instagram logo pngZnalezione obrazy dla zapytania facebook logo png