Trenujesz? To musisz jeść

Każdy wie, że aby efektywnie trenować to trzeba jeść. W kolarstwie jedzenie to kluczowa rola. Tak to już jest ze sportami wytrzymałościowymi.

Ja bardzo lubię jeść i to dużo…:)

Z uwagi na fakt, że trenuje po to, aby się ścigać w cross country to dostarczanie odpowiedniej ilości wartości odżywczych przed, w trakcie i po treningu czy też zawodach oraz w ciągu całego dnia jest bardzo istotne. Oczywiście każdy ma swój własny sposób jak to robić.

Widomix 1

Odpowiedni układ makroskładników (białko, tłuszcze, węglowodany) oraz kaloryczności.

Wiadomix 2

Każdy lubi jeść to co lubi, bo każdy ma swoje preferencje smakowe. Każdy inaczej reaguje na dany produkt.

Wiadomix 3

Nie zawsze jesteśmy dostarczyć wszystkiego w diecie…, bo nie mamy czasu na przygotowywanie posiłków…, bo nie lubimy gotować…, bo i tak dalej…:)

Z pomocą przychodzą firmy, które produkują suplementy diety. Firm tego typu jest naprawdę dużo. Zajmują się wieloma kategoriami produktów. Są lepsze lub gorsze, tańsze lub droższe, lepiej Nam „wchodzą” ich produkty lub gorzej. W każdym razie każdy sam decyduje co wybiera i z czego korzysta.

Pewnie jak każdy coś tam próbował i w końcu ma swoje typy co do danych produktów.

Przez 2 lata próbowałem różnych produktów od różnych producentów (polskich i zagranicznych). Jak się okazało „wchodzą” mi produkty od ALE Energy. Oczywiście nie spróbowałem wszystkich produktów wszystkich producentów, ale ów produkty są dla mnie ok.

Dlatego jako partnera do mojego projektu poprosiłem właśnie firmę ALE Energy. Oni się zgodzili i tak się zaczęła Nasza współpraca.

Dlatego też po całym sezonie startowym chciałbym się z Wami podzielić moimi odczuciami co do korzystania z tych produktów.

WAŻNE!

To nie jest sponsorowany artykuł – tylko moja osobista opinia i odczucia na temat produktów ALE.



Co mi wchodzi i z czego korzystam?

Gama produktów jest dużo większa niż sam potrzebuje, dlatego też opiszę tylko i wyłącznie te produkty.

Co rozumiem przez „wchodzą” – że mi smakują…, że nie siedzę na kiblu przed i po wyścigu…, że dostarczają co mają dostarczać.


Odżywka białkowa typu serwatka

Generalnie to produkt, z którego korzystam jak dodatek do koktajlu po zakończonym treningu czy też wyścigu.

Do wyboru są 2 smaki: kakaowy oraz waniliowy.

Próbowałem obu smaków i mój wybór to zdecydowanie waniliowy.

Smak: smakuje jak wanilia:). Nie jest za słodki, co jest dla mnie istotne. Zawsze mieszam z mlekiem, ale to każdą odżywkę piłem z mlekiem.

Rozpuszczalność: z reguły białko mieszam z owocami, mlekiem, płatkami – w mikserze, więc białko się dobrze rozpuszcza. Mieszając go klasycznie w szejkerze tylko z mlekiem rozpuszczalność przyzwoita, ale kilka razy trzeba potrząsnąć szejkerem.

Miarka: dla mnie uproszczeniem jest to, że 1 miarka to 10g. Szybko i łatwo można porcjować proszek.

Opakowanie: w wersji 600g puszka plastykowa- niby spoko, ale jak oderwiemy folie przy zakrętce to pozostała część poniżej zakrętki opakowania jest dość ruchoma – a nie lubię jak się coś rusza:), czyli finalnie całą folię wyrzucam do kosza. Foliopaka niestety nie używałem, więc nie wiem jak się zachowuje.

Skład: Koncentrat białka serwatkowego (z mleka), aromat naturalny, substancja zagęszczająca (guma ksantanowa), substancje słodzące (sukraloza, acesulfam K)


Żel energetyczny – ALE Gel

Żele energetyczne… Chyba każdy z nich korzystał. Produkt prawdopodobnie najczęściej konsumowany na wyścigu lub ewentualnie na długich czy też ciężkich treningach.

Smak: no cóż smaków jest kilka: Caffe Latte, Cytrynowy, Truskawka-Banan, Cola oraz Jabłko.

Wszystkie są spoko, ale mój ulubiony to Truskawka-Banan – smakuje jak kisiel jaki jadłem w dzieciństwie:) potem w kolejności jest Caffe Latte, Jabłko i Cola.

Ogólnie są nie za słodkie, ale też nie za gorzkie. Generalnie słodkość w punkt jak dla mnie. Nie mają sztucznego posmaku.

Funkcjonalność: jak wygląda żel widać na zdjęciach. Ja otwieram go zębami podczas jazdy. Dość łatwo się odrywa. Nie męczę się, więc jest spoko. Nie lubię zakręcanych żeli, no bo jak to w trakcie jazdy odkręcać:)

Ponadto nie lepi się w buzi i w zasadzie nie trzeba popijać.

Skład: maltodekstryna, woda, aromat, regulator kwasowości (kwas cytrynowy), substancja żelująca (guma ksantanowa), cytrynian sodu, cytrynian potasu, substancja konserwująca (sorbinian potasu), kofeina* (w smakach COLA oraz CAFFE LATTE)


Napój izotoniczny – ALE RACE

Najczęściej wybierany produkt, bo w zasadzie piję go na każdym treningu i zawodach.

Do dyspozycji mamy 3 smaki: Cytryna, Jabłko, Malina.

Mój faworyt to Malina. Choć Cytryna i Jabłko też spoko. Ja po prostu lubię maliny:)

Smak: nie za słodkie. Ogólnie tyczy się to wszystkich smaków. Dawkując wg instrukcji smak słodkość jest odpowiednia. Natomiast sam smak smakuje… (stylistyka petarda:)), że pijać jabłko nie ma wątpliwości co pijesz.

Rozpuszczalność: ciepła czy zimna woda – rozpuszcza się bardzo dobrze, ale trzeba trochę potrząsnąć.

Nawodnienieto trudno mi ocenić, bo dużo pije wody poza izotonikiem, więc generalnie jestem odpowiednio nawodniony. Niemniej jednak na zawodach nie mam typowego ssania, że np. napój za słodki i wypity po 5 minutach. Dlatego, TAK dla mnie ALE Race jest satysfakcjonujący. Jak do tej pory nie miałem „bomby”.

Opakowanie: proszku w samym opakowaniu jest koło 3/4. Zamykany jest szczelnie, bo ma folię ochronną pomimo standardowego zakręcania.

Miarka: izo to 1,5 miarki, więc tutaj można byłoby poprosić producenta o większą miarkę:)

Skład: maltodekstryna, glukoza, fruktoza, regulator kwasowości – kwas cytrynowy, naturalny aromat, cytranian sodu, cytrynian potasu, chlorek magnezu, chlorek wapnia, barwnik -betaina, substancja słodząca – sukraloza


Witaminy – DOZ ACTIVE Multiwitamina Liveform

Czasami nie zawsze plan dietetyczny idzie zgodnie z planem. Witaminy muszą być tam gdzie powinny. Toteż korzystam również z dodatkowych witamin w trudniejszych okresach. Skład i wartości poniżej.

Łykalność: łatwo się łykają:) i to chyba tyle.

Opakowanie: fajne rozwiązanie, że są tabletki na dzień oraz na noc. 2 kolory, czyli niebieski:) na noc… (wiadomo:)), oraz żółta na dzień.

Skład: jak niżej.

Morning Pack: ekstrakt z korzenia buraka (Beta vulgaris), żelatyna, witamina C (kwas L-askorbinowy), ekstrakt z korzenia żeń-szenia (Panax ginseng), witamina E (octan DL-alfa-tokoferylu), niacyna (amid kwasu nikotynowego), kwas pantotenowy (D-pantotenian wapnia), ekstrakt z owoców czarnego pieprzu (Piper nigrum), substancja przeciwzbrylająca – sole magnezowe kwasów tłuszczowych, witamina A (octan retinylu), witamina D (cholekalcyferol), witamina B6 (chlorowodorek pirydoksyny), tiamina (monoazotan tiaminy), ryboflawina (ryboflawina), barwniki – dwutlenek tytanu, tlenki i wodorotlenki żelaza, witamina B12 (cyjanokobalamina), kwas foliowy (kwas pteroilomonoglutaminowy), biotyna (D-biotyna).

Evenig Pack: magnez (cytrynian magnezu), wapń (węglan wapnia), żelatyna, potas (chlorek potasu), chlorella, ekstrakt z liści melisy (Melissa officinalis), żelazo (diglicynian manganu), cynk (diglicynian cynku), substancja przeciwzbrylająca – sole magnezowe kwasów tłuszczowych, selen (selenian IV sodu), mangan (diglicynian manganu), barwnik – dwutlenek tytanu, miedz (diglicynian miedzi), jod (jodek potasu), chrom (chlorek chromu III), barwnik – indygotyna.


Reasumując

Moją ocenę już znacie. Uważam, że warto rozważyć te produkty w swoim menu treningowo – wyścigowym.


Jeżeli spodobał Ci się wpis i chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami:

  • zapisz się do wysyłanego raz na miesiąc newslettera:


  • albo szukaj mnie tutaj:

Znalezione obrazy dla zapytania instagram logo pngZnalezione obrazy dla zapytania facebook logo png