Mała Liga XC – ŁYSA GÓRA/Otwock

Stało się:), czyli pierwszy start MTB w formule XC.

Moje osobiste spostrzeżenia poniżej:), natomiast teraz postaram się obiektywnie przedstawić reportaż ze startu i po części scharakteryzować cykl maratonów MTB w formule XC, czyli Mała Liga XC.

Przechodzimy do konkretów.


1. Harmonogram zawodów i organizacja

09:00 start imprezy, zgłaszanie uczestników w biurze zawodów

10.00 wyścig 1 – kategorie: Kids D1, D2, C1, C2

11.00 wyścig 2 – kategorie: juniorka młodsza, młodzik, młodziczka

12.00 wyścig 3 – kategorie: (kobiety) juniorka, elita, Ladies, (mężczyźni) junior młodszy, masters II, masters III, masters IV

14.00 wyścig 4 – kategorie: junior, elita, masters I

Podział na kategorie wiekowe dostępny jest w regulaminie. Tutaj Ja – MARCIN jestem w kategorii Masters I,

Dekoracje są po poszczególnych wyścigach (choć już nie brałem udziału w tej przyjemności).

Po zakończeniu ostatniego wyścigu – dekoracja pozostałych kategorii, których wcześniej nie uda się udekorować, losowanie upominków dla zawodników i zakończenie imprezy.

Przyjemny akcent to MEDALE – otrzymuje go prawie każdy uczestnik zawodów, zn. Ci co zaliczą podium…hehe:) Ja na swój moment pracuje…


2. Dystanse

Łączna długość pętli to ok. 3,7 km o sumie przewyższeń prawie 50 m.

Tutaj trzeba mieć na uwadze (niby oczywiste, choć nie zawsze, a zwłaszcza jak jedziesz pierwszy raz XC), że każda kategoria wiekowa ma pewną ilość okrążeń.

Wyścig 1 – 2 rundy dla kategorii Kids – runda skrócona i łatwiejsza

Wyścig 2 – 2 rundy normalne

Wyścig 3 – 4 rundy normalne

Wyścig 4 – 6 rund normalnych

i to się przekłada do kategorii wiekowych, czyli jak niżej:

Wyścig 1 – kategorie: Kids D1, D2, C1, C2

Wyścig 2 – kategorie: juniorka młodsza, młodzik, młodziczka

Wyścig 3 – kategorie: (kobiety) juniorka, elita, Ladies, (mężczyźni) junior młodszy, masters II, masters III, masters IV

Wyścig 4 – kategorie: junior, elita, masters I

 


 3. Trasa

Teren, na którym zostały wytyczone zawody obszar taki wydmowy, tak więc piach jest jego naturalnym podłożem.

Generalnie był piach, ale bez przesady. Pojawiły się oczywiście elementy techniczne w postaci sztucznych przeszkód x2, co widać na zdjęciach.

Były też 2 długie podjazdy, które dawały w kość – zwłaszcza na ostatnich kołkach.

Kilka zakrętów i kilka nie komfortowych zjazdów, ale dało się przejechać, nawet takiemu Marcinowi:), także początek dla XC bardzo fajny, żeby się „opatrzeć” z tą formułą.


 4. Catering

Jedzonko musi być. Tutaj z tego co pamiętam to były 2 opcje w cenie biletu. Nie wiem co było drugim daniem, ale ja sobie konsumowałem żurek z pieczywem.

Dobry był to zjadłem:)

Był tez food truck z innymi specjałami, ale to już trza płacić…:), czyli i zawodnik i osoby towarzyszące się najedzą.


 5. Pogoda

Pogoda była bardzo przyjemna. Generalnie rześko, ale słoneczko świeciło i w lasie wiadomo nie wieje za bardzo, także idealnie jak na początek kwietnia. To tyle… było ładnie i koniec.



XC i ja

No i w końcu pojechałem XC. Nie byłem pewien jak i co, bo to był pierwszy raz.

Co mi w głowie siedziało… zn. nie byłem pewien czy będzie można objechać chociaż raz trasę, bo cały czas były wyścigi, ale jak się okazało to organizacja była tak fajnie rozłożona, że po 13.00 można była objechać trasę i sprawdzić jak i co…

No i ruszyli… Panie wiadomo, że start mocny, żeby pozycje wyrobić, ale było mega mocno… w sumie nie sądziłem, że będzie aż taka petarda… No to i ja też podciągnąłem tempo…

Pierwsze koło poszło jakoś, choć świadomość, że jeszcze 5 powtórzeń w podobnym tempie to w głowie panowało kilka słów z kategorii: bluzganie i inne:)


Przebieg wyścigu

Technicznie dawałem radę. Były elementy, które praktycznie jechałem pierwszy raz w życiu (poza wcześniejszym objechaniu trasy), ale dojechałem i to taki mały sukces.

Trasa w pewnych momentach szybka i wystarczająco szeroka, aby wyprzedzać (zn. jak jeszcze miałem siły:)).

Do 3 kołka, było jeszcze znośnie, ale później to już walka ze samym sobą.

Finalnie dojechałem na 17 miejscu w kategorii Masters I. Wynik bez szału, ale 17 na 30 zawodników to też nie tragedia jak nie pierwszy raz.

No i mam 2 punkty do klasyfikacji:)

W Open zajmuje 36 na 52 zawodników, czyli podobnie.

Poniżej cyferki:

Czas całkowity: 01:12:13.738 (18,4 km/h). Różnica do zwycięzcy 00:14:45.

1- 00:11:28.132

2 – 00:11:36.151

3 – 00:11:50.615

4 – 00:12:07.189

5 – 00:12:35.242

6 – 00:12:36.409


Ocena by Loco On The Way

No to taka moja mała subiektywna ocena 1 etapu Małej Ligi XC:

– Organizacja 9/10 

(miło, sprawnie i bez żadnych przeszkód. Nawet kluczyki można u Pani zostawić od samochodu i nie odjedzie:) i za to bardzo dziękuje:))

(mega FOTY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:):):) i jak widać powyżej to fotki poziom PRO)

– Trasa 9/10 

(nie ma maxa, bo nie byłem na innych zawodach z tego cyklu, dlatego tak ostrożnie – choć fajnie oznakowana i nie było problemu z jazdą, zn. ja miałem ze sobą, ale to się nadrobi:))

– Catering 6/10

(jedzenia spoko i naprawdę smakuje, choć są tylko 2 opcje do wyboru)

– Lokalizacja 8/10 

(trudno ocenić, bo ja to mam ponad 200 km na wyścig, więc można powiedzieć, że lipa, ale można trafić. Jest parking i toi toi-e:))


p.s. Zdjęcia pochodzą z galerii Małej Ligi XC ze strony: http://malaligaxc.pl

Jeżeli kogoś ująłem na zdjęciach, a nie życzy sobie swojej obecności w tym wpisie to proszę o info.


Jeżeli spodobał Ci się wpis i chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami:

  • zapisz się do wysyłanego raz na miesiąc newslettera:


  • albo szukaj mnie tutaj:

Znalezione obrazy dla zapytania instagram logo pngZnalezione obrazy dla zapytania facebook logo png