Ale, że co?

Z moich obserwacji wynika, że wiele (jak nie większość) zawodników/uczestników z „czołówki” wyścigów MTB (w różnych formułach kolarstwa górskiego) korzysta z usług trenera personalnego / trenera kolarskiego. Tyczy się to nie tylko zawodowców, którzy z tego żyją, bo to raczej normalne, że mają do dyspozycji trenera kolarskiego. No i nie tylko trenera, ale także dietetyka, masażystę, psychologa itd. Niemniej jednak wiele zawodników, dla których… mówiąc w prost: kolarstwo to nie jest ich główne źródło dochodów również współpracuje z trenerami kolarskimi.


Jaki jest % zawodników, którzy korzystają z usług trenerskich?

Hmm… to dość trudne pytanie. Wydaje mi się, żeby rzeczowo na nie odpowiedzieć trzeba byłoby przeprowadzić badanie na pewnej grupie uczestników wyścigów MTB (mówiąc najogólniej), aby móc udzielić satysfakcjonującej i merytorycznej odpowiedzi, że… np. 35% zawodników w Polsce korzysta z usług trenera kolarskiego.

Swoją drogą, ciekawe było by przeprowadzenia ankiety z zawodnikami z np. TOP 100 Open  z kilku największych wyścigów w Polsce na temat czy korzystają z usług trenera kolarskiego. Przez jaki czas trwała lub trwa ich współpraca? Czy jest to współpraca online czy też bezpośrednia?

Wówczas można domniemywać realnie czy taka zajawka pod tytułem „trener kolarski” faktycznie przekłada się na wyniki i w jakim stopniu pomaga polepszyć ich rezultaty.

Oczywiście wynik prawdopodobnie będzie dość oczywisty, że wyniki z trenerem są po prostu lepsze, ale pytanie na ile lepsze na poziomie amatorskim? Jak ktoś posiada takie informację ze swojego otoczenia to zapraszam do komentowania i podzielenia się swoją wiedzą:)


Dlaczego tak jest?

W mojej ocenie głównym powodem podjęcia współpracy z trenerem kolarskim jest:

  • poprawa obecnych wyników na różnych zawodach kolarskich,
  • poprawa ogólnej kondycji fizycznej pod kątem kolarstwa (i nie tylko),
  • brak czasu na tworzenie planów treningowych,
  • brak doświadczenia i umiejętności w przygotowaniu planu treningowego,
  • wszystkie powyższe:).

Kim jest ten trener kolarski?

Pytanie kim jest trener kolarski jest bardzo dobrym pytaniem.

OK, już piszę co to za stworzenia:)

Oczywiście nie znam wszystkich trenerów, a w zasadzie przeanalizował jedynie kilka osób (o tym poniżej), aczkolwiek wg mnie to osoby, które:

  • są aktualnie zawodnikami (zawodowcy lub nie zawodowcy) z wieloletnim stażem „wyścigowym”,
  • byli zawodnicy z wieloletnim stażem „wyścigowym” (zawodowcy lub nie zawodowcy),
  • ukończyły dedykowane szkoły/studia, aby pełnić rolę trenerów/trenerów kolarskich,
  • lub mix z powyższych opcji:)

Wiele lat doświadczeń, prób i błędów pozwoliło tym ludziom (którzy… potem z ogromną przyjemnością katują Nasze nogi i inne części ciała:)) znaleźć sposób na poprawę wyników sportowych. Natomiast, niektórzy z nich chcą się tą wiedzą z Nami podzielić i spowodować, żeby Nasze możliwości  fizyczne podnieść na wyższy poziom. Czego oczywiście wszystkim życzę!



Jak to jest ze mną?

Krótka historia sportowa (nawet bardzo krótka), po której przejdę do konkretów:

  • kwiecień 2016 – pierwszy maraton MTB (Solid MTB Krzywiń – ok. 4o km).
    Przebieg wyścigu:
    – do 10 km: Świadomość: jest. Stan fizyczny: żyje.
    – po 10 km: Świadomość: jeszcze jest. Stan fizyczny: nie żyje, postępująca agonia:)
    Status: Cyklosonda wszczepiona!

Podobnie wyglądał każdy kolejny maraton, a było ich aż 5! Nie ma to jak przeżyć 5 razy świadomie stan agonii:)

  • październik 2016 – cykloza postępuje i Marcin  stwierdził, że musi poprawić swoją formę kolarską. Może trener, może sam sobie plan w excel-u wyrzeźbi? Jak powiedział, tak zrobił. Finalnie coś wyrzeźbił i wdrożył w życie.
  • rok 2017 – na liczniku 4 maraton MTB i jeden szosowy w Bike Challange + 2 razy załamany nadgarstek, czyli 5 miesięcy na trenażerze:(

A zaczęło się tak!

Fot.: Solid MTB Krzywiń 2016

Rok Pański październik 2016. Marcin stwierdził, że poprawi swoją formę fizyczną, oczywiście pod kątem wojaży rowerowych.

Myśli i myśli…, wpadł na pomysł, że zacznie więcej jeździć. No i jak się okazało nie było to wielce odkrywcze spostrzeżenie. No nic… Zaczął więcej jeździć. Jak się później okazało to w tym październiku trochę zimno się zrobiło – jazda ograniczona do minimum, no bo przecież jest zimno.

W miedzy czasie jeszcze wymyślił, że pójdzie na łatwiznę i poszuka trenera kolarskiego. Coś tam szukał, ale stwierdził, że nie będzie przecież płacić nikomu za jakieś tam plany treningowe. Sam wie lepiej:)

Marcin myśli dalej… i… zapaliło się światełko? Skoro lubi tak czytać książki i w ogóle się uczyć, to kupił chyba ze 3 książki, gdzie dominująca pozycją była:

Biblia treningu kolarza górskiego, Friel Joe


A potem?

A potem było jeszcze gorzej:)

Książka przeczytana. Pan Analityk od excel-a stworzył mega plan wg Friel-a, który został rozpykany na czynniki pierwsze:

  • podział na rodzaje treningów,
  • podział na rok, miesiąc, tydzień,
  • podział na ilość godzin.
  • itd., itp.

p.s. Niemalże całość wykonana na trenażerze. No bo w piwnicy jest przecież cieplej niż na dworze.

Oczywiście załączam Training MTB PLAN by Marcin w excel-u. Training MTB PLAN

Może komuś się przyda, a może nie. W każdym razie tak to wyglądał w okresie 10.2016 – 03.2017.


Jaki rezultat?

Jestem zadowolony z tego co zrobiłem, bo przede wszystkim spróbowałem i dość długo w tym wytrwałem.

Sam wynik poniżej moich oczekiwań. Solid MTB Krzywiń 2016 vs 2017:

  • czas lepszy o 15 min, ale pozycja to nadal TOP 15 od końca:)
  • Samopoczucie: agonia:), czyli nadal bez zmian.

Wniosek: Marcin musisz coś zmienić!


Kiedy padł wybór trenera?

Kwiecień 2017: Szybka decyzja. Zaczynam współpracę z trenerem.

Oczywiście przed dokonaniem finalnego wyboru wcześniej zrobiłem dość wnikliwe poszukiwania.


Trener kolarski – jakiego wybrać?

Podobny obraz

Z uwagi na fakt,  że środowisko, w którym się otaczałem nie zawierało zbyt wiele osób, które są ogarnięte w temacie trenerów kolarskich. A jak bym…broń Cie Panie Boże… zapytał? czy ktoś kogoś nie zna i co wy o tym myślicie, to reakcja jest dość oczywista! Stary no chyba się po……:), zn. pogieło:)

W zawiązku z powyższym…:) Marcin otwiera laptop-a i szuka w internetach:

Hasło: TRENER KOLARSKI DLA MARCINA

Klikam: SZUKAJ!

Wyskoczyło parę stron www pod tym hasłem. No i standardowo zacząłem pisać mail-e. W sumie to wysłałem około 10 zapytań do różnych osób. Poczekałem kilka dni, żeby dać wszystkim szansę na współpracę z przyszłym Mistrzem Polski i Świata MTB. Finalnie skupiłem się na tych, którzy mi po pierwsze odpowiedzieli.

Dlaczego? A dlatego, że jak mi na pierwsze zapytanie ktoś w ogóle nie odpisuje, to raczej w trakcie współpracy tym bardziej będzie to problem.

Z dwoma trenerami udało mi się zadzwonić. Polecam się zdzwonić i usłyszeć jakie kto ma podejście do treningów, do ludzi, do kolarstwa, bo rozmowa daje Nam dużo więcej możliwość wybadania/wywąchania kto jaki jest.

Reasumując:

Po wspomnianych 2 rozmowach padł wybór: tak, tak… The winner is: Adam Ostrowski (www.adiostry.pl).

Wybór Adama to najlepsza decyzja jaką podjąłem pod kątem sportowym (kolarskim).

  • Pełen profesjonalizm, dbałość o wiele aspektów całego treningu (trening na rowerze MTB, szosa, siłownia, bieganie),
  • Plan naprawdę indywidualnie dopasowany do organizmu i czasu zawodnika,
  • Rozpisane i opisane treningi – jak je dokładnie wykonać + zawsze trzeba komentować wykonanie – w nagrodę otrzymujemy również komentarz od Adama,
  • Doradca klienta jako pomocna dłoń w sprawach technicznych, np: jaki kupić sprzęt: koła, napęd, rower,
    p.s. na messenger-s wysłałem co najmniej kilkadziesiąt linków z rowerem jaki chciałem kupić:), a Adam cierpliwie wyrażał Swoją opinię:)
  • Jest otwarty i komunikatywny,
  • Nie zakłada, że zawodnik (zwłaszcza poczytujący) jest kolarzem od urodzenia, wszystko tłumaczy od początku do końca i to w bardzo prosty sposób,
  • Facet z pasją, którą zaraża innych. Mnie zaraził:)

Ogólna współpraca: 10/10
Kontakt: 10/10
Profesjonalizm: 10/10

p.s. nie lubię polecać. Ani kogoś, ani czegoś. Tak już mam. Aczkolwiek – Adama POLECAM!

Polecam: 10/10:)

@Adam – tak w ogóle, po tak miłych słowach to liczę na dodatkowy rabat:)


Czy warto współpracować z trenerem?

TAK…, zdecydowanie TAK.

Warto nawiązać współpracę z trenerem kolarskim. Idąc dalej, tyczy się to każdej dyscypliny sportowej. Dlaczego?

  • JA: Nie masz czasu lub jest on bardzo ograniczony i chcesz wykorzystać każdą wolna chwilę na efektywny trening, który w mojej ocenie przyniesie więcej efektów niż 8h w siodle w każdą sobotę,
  • Ja: Masz postawione cele sportowe, które chcesz zrealizować (więcej tutaj) i nie chcesz tracić czasu na kolejne nieudane próby? To zdecydowanie wybór trenera, który już przeszedł tą drogę –  jest bezcenny,
  • Ja: Chcesz poprawić swoją formę, sylwetkę, samopoczucie. Trener Ci w tym pomoże,
  • Ja: Potrzebujesz pomocy w sprawach technicznych (co kupić/wybrać: patrz rower, części). Zapytaj trenera,
  • Ja: Pomoc przy wyborze wyścigów i dystansu. Może maraton, a może XC lub może przełaj. Zapytaj trenera,
  • Ja: wszystkie powyższe:)

Każdy, kto się ściga na rowerze czy to w wersji MTB czy szosowej i poważnie myśli o ściganiu prędzej czy później pewnie podejmie współpracę z trenerem kolarskim. Trener dostosuje plan w taki sposób, aby był realny do zrobienia. Co najważniejsze, indywidualnie do każdego swojego zawodnika, bo każdy ma inne potrzeby. Szczerze polecam.

Plany, planami, ale sam SAM SIĘ NIE ZROBI!

Jak kto się mówi, zn. jak ja to mówię: rower sam nie pojedzie!

p.s. nie posiadanie trenera nie oznacza, że nie możemy trenować kolarstwo i osiągać sukcesów, ale jest na pewno trudniej. Ponadto bez pomiaru mocy (a tani nie jest) tez można trenować i rozwijać się w kolarstwie.


Efekty

Cóż sam jestem osobą, która zaczęła współpracę z trenerem i cały przebieg będzie widoczny w moim projekcie. Wówczas w liczbach mogę relatywnie ocenić czy taka współpraca przekłada na sukces sportowy bazując na dość prostej relacji: mój cel vs. wykonanie.

Jestem osobą, która ma duże ambicje i dopiero kiedy osiągnie swój cel to może konstruktywnie ocenić wartość dodaną oraz skuteczność takiej współpracy.

Aczkolwiek dla mnie progres już jest widoczny i to pod wieloma względami:

  • Sezon 2017 to w sumie 5 maratonów MTB (dwukrotnie załamany nadgarstek przerwał standardowy trening), ale mimo to, ten czas został efektywnie wykorzystany, ponieważ zanotowałem dużo lepszy wynik startowy (np. awans w Mazovia MTB z 11 sektora na 4 sektor po 3 startach).
  • Dużo lepsze samopoczucie oraz sylwetka pozbawiona tej nie chcianej części:).
  • Sezon doinwestowany: nowa szosa, koła MTB, napęd – radami służył oczywiście Adam.
  • Wyznaczone cele i droga jaką chcę się rozwijać kolarsko. Więcej tutaj.
  • Mój organizm coraz lepiej radzi sobie z obciążeniem treningowym i obciążeniem na wyścigu.

p.s. źródło zdjęcia głównego: http://www.af.mil/News/Photos/igpage/46/igsearch/wounded/


Jeżeli spodobał Ci się wpis i chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami:

  • zapisz się do wysyłanego raz na miesiąc newslettera:


  • albo szukaj mnie tutaj:

Znalezione obrazy dla zapytania instagram logo pngZnalezione obrazy dla zapytania facebook logo png